Wiedziałem, że Cię tu spotkam 🙂

Ale spoko, doskonale Cię rozumiem.  O zdrowie trzeba dbać. Dobrze jest wiedzieć, jakich kontuzji unikać 🙂

No już… nie bądź taki naburmuszony 🙂 Jako zadośćuczynienie za tydzień powiem Ci jaka była klikalność w ten link 🙂  Ile obstawiasz? Ja… 45% 🙂

…. pozwól więc, że będę kontynuował mój wywód… gdzie my bliśmy…

Chodziło o… 10 najczęstszych kontuzji podczas seksu. Kto nie byłby tego ciekaw, prawda?

Do czego zmierzam opowiadając tę historię?

Chcę Cię zachęcić do świadomego zarządzania swoją energią twórczą.

Czasem zamiast cisnąć na wszystkich frontach, lepiej odpuścić i dać umysłowi przestrzeń na wykreowanie jednego, ale dobrego, kreatywnego pomysłu.

Zatrzymaj się od czasu do czasu. Oderwij się od działania i otwórz się na nowe pomysły. Zaproś swój umysł do zabawy, do wymyślania rzeczy, które są od czapy – ale wciąż miej na celowniku efekt, na którym Ci zależy.

Zdziwisz się. Twój umysł uwielbia takie wyzwania. Być może na początku będzie się trochę ociągał. To normalne, gdy od dawna nie robił tego typu rzeczy. Im więcej dasz mu wolności – tym bardziej się rozochoci. Łap pomysły, które Ci podrzuca – a te najlepsze notuj, a potem wdrażaj. 


Ale mam też radę mniej filozoficzną, a bardziej praktyczną.

Badania, o których wspomniałem, pokazują, że content najdłużej żyje w Google – średnio dwa lata.

Czyli najlepiej inwestować energię we własną stronę – jako główną platformę dla Twoich treści. Niech każda wartościowa rzecz, którą stworzysz, będzie tam zaparkowana.

Oczywiście, materiały ze strony eksportuj w cały świat (i proś o to również swoich odbiorców!). Do tego media społecznościowe są super.

Ale najlepsze treści – dopracowane, atrakcyjne, chwytliwe – niech będą po Twojej stronie Internetu. Niech działają na korzyść pozycjonowania, marki osobistej, subskrypcji newslettera, czyli tych wszystkich elementów, które przekładają się finalnie na sprzedaż.

Infografika o kontuzjach też nie miałaby żadnego seksu, znaczysensu, gdyby została opublikowana tylko w mediach społecznościowych.

Do zobaczenia za tydzień! A tymczasem, uważaj na siebie 😉

MAM TERAZ DO CIEBIE PROŚBĘ

Jesteśmy teraz w momencie, w którym każdy nowy czytelnik jest dla nas mega ważny. Do zespołu oficjalnie dołączyła Marzena Wiśniak, z którą współtworzę ten projekt. Uruchomiliśmy też stronę – www.happymarketing.pl – przez którą łatwo do nas dołączyć.

Proszę, bardzo proszę –  podziel się tym adresem ze znajomymi – oczywiście, jeżeli to co robimy jest wg Ciebie wartościowe i warte polecenia. Wystarczy, że klikniesz w ten link i potem udostępnisz nasz post.