Tofucznica

Cześć,

Fajnie, że dołączasz do mojego newslettera. Miło. 

Czy wiesz, że średni open rate pierwszego e-maila „przywitalnego” wg strony MarketingSherpa wynosi 50%? Czyli (dla tych mniej matematycznych) otwiera go co druga osoba. Przyznam się w sekrecie, że (przynajmniej na razie) ten e-mail nieco zaniża tą średnią. Smuteczek.

I od razu mówię, tu nie chodzi o Ciebie, Ty jesteś w porządku. I dlatego mam dla Ciebie prezent: przepis na najlepszą tofucznicę pod słońcem – mojego autorstwa, ale inspirowaną kultowym śniadaniem z jednej z moich ulubionych, goańskich restauracji. I powiem nieskromnie, moja żona twierdzi, że moja wersja jest nawet lepsza.

Przepis na tofucznicę a la “Little World”

Składniki:

  • 2 kostki tofu naturalnego
  • 100 ml sosu sojowego jasnego
  • pieprz cayeene
  • papryka ostra w proszku
  • sól
  • papryka czerwona X 2
  • papryka zielona X 1
  • cebula
  • cebula dymka

To co, był prezencik? Był. 

Moja rada – rzeczywiście zrób sobie raz takie śniadanko – nie pożałujesz. Napisz proszę czy Ci smakowało.

W mądrych marketingowych książkach piszą, że dobrze jest w pierwszym, przywitalnym mailu podarować komuś jakiś wartościowy bonus. Uznałem, że jedną z najcenniejszych rzeczy, które mogę „rozdawać” bez ograniczeń, jest ten przepis. 

A, że to nie jest prezent marketingowy? Spokojnie, marketingowych giftów też nie zabraknie. Dopiero zaczynamy naszą znajomość, więc wszystko przed nami. Ja zresztą uważam, że to prezent bardzo marketingowy (przynajmniej dla mnie), bo teraz jedząc swoje nowe, ulubione śniadanie zawsze będziesz pamiętać o mnie i o moim newsletterze.

Czym jest Happy Marketing? To newsletter dla ludzi, którzy nie chcą traktować biznesu jako miejsca bitwy, czy wyścigu z przeszkodami (chociaż nie twierdzę, że w biznesie nie ma przeszkód).

Chciałbym docierać nim do ludzi, którzy patrzą na marketing jako na przestrzeń pracy twórczej, w której mogą realizować swoją kreatywną naturę. To cotygodniowa inspiracja dla ludzi, którzy chcą prowadzić swój biznes bez spiny, traktując go jako element życia, który może być również świetną lekcją w naszym rozwoju osobistym. Tak to sobie wykminiłem i mam nadzieję, że to choć trochę do Ciebie przemawia.  

To co? Na dzisiaj to wszystko. Jutro opowiem Ci więcej o sobie oraz o tym, czy sześć lat rajskiego, freelancerskiego życia pod palmami może się końcu znudzić. A, i będę miał dla Ciebie kolejny prezent.

Pozdrawiam, 

Jarek Kaniewski, happy marketing

P.S.

Pamiętaj o tofucznicy. Daj w komentarzu znać czy Ci smakowało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *